[Recenzja LN] Kieli ~Więźniowie życia, śmierci i pustkowii~


Zapytana jeszcze przed rokiem o najlepszą przeczytaną light novelkę, bez wahania odpowiedziałabym: Spice & Wolf. Na początku swojej przygody z wędrownym handlarzem i zmyślną wilczycą w rolach głównych, seria wydawała mi się objawieniem. Wśród coraz to bardziej odtwórczych i absurdalnych tytułów wydawanych na amerykańskim rynku, świeciła niczym Gwiazda Polarna na nocnym niebie. Książki autorstwa Juna Hasekury dostarczały mi wszystkiego, czego oczekiwałam od light novel i dużo więcej. Nigdy nie pomyślałabym zatem, że wkrótce moją Gwiazdę Polarną przyćmi najprawdziwsza super nova.


Fabuła                              

Tysiąc lat temu jedenastu więźniów zostało wysłanych w kosmos, celem kolonizacji innej planety. Nowa, bezimienna ziemia, na którą dotarli szybko okazała się być bogata w paliwo kopalniane, z pozoru nieróżniące się niczym od naszego. Jedenastka rozpoczęła jego wydobycie i wysyłkę na Ziemię, co szybko zaowocowało przybyciem kolejnych kolonistów. Miasta zaczęły się rozrastać, po niebie latały samoloty, a ludzie bogacili się i rozpierzchali po całym globie. Jednak czasy świetności planety dobiegły końca wraz z nagłą utratą kontaktu z Ziemią. Osamotnieni, pozostawieni sami sobie w bezmiarze kosmosu osadnicy zwrócili się przeciwko sobie. Zaczęły wybuchać konflikty, potem wojny, a w międzyczasie sekta religijna, skupiona wokół dziedziców oryginalnej jedenastki, urosła w siłę i ostatecznie przejęła władzę. Cywilizacja tak szybko, jak powstała, tak szybko upadła.

Sto lat po największej wojnie w dziejach planety poznajemy Kieli, tytułową bohaterkę light novelki. Czternastoletnia dziewczyna jest sierotą, oddaną na wychowanie do szkoły "chrześcijańskiej" w malutkiej miejscowości (w książce ani razu nie pada słowo "chrześcijaństwo", ale religia ta, szczególnie jej protestancki odłam, była wyraźną inspiracją dla autorki). Kieli nie ma w placówce łatwego życia; jest osamotniona i niezrozumiana, a wśród rówieśniczek i zakonnic ma opinię dziwaczki. Jedyną przyjaciółką bohaterki jest jej współlokatorka, Becca, ta jednak jest... duchem. Jak się szybko przekonujemy, Kieli ma niespotykaną umiejętność widzenia zmarłych, aczkolwiek zdaje się ona być bardziej klątwą niż darem.

Na kilka dni przed Dniami Kolonizatorów, trwającym ponad tydzień corocznym świętem przybycia pierwszych osadników, Kieli i Becca udają się na spacer po mieście. Na stacji kolejowej spotykają nieśmiertelnego - relikt wielkiej wojny sprzed wieku. Nieśmiertelni byli najgroźniejszą bronią swoich czasów, super żołnierzami na usługach "Kościoła", których serca zostały zastąpione metalem, a krew tutejszym paliwem kopalnianym. Jak ich nazwa trafnie wskazuje, ani nie dało się ich zabić, ani się nie starzeli. Po wielkiej wojnie, kiedy nastał (względny) spokój i przestali być potrzebni, "Kościół" nakazał ich wyłapanie i likwidację. Nieśmiertelny mężczyzna wzbudza w Becce niezdrową ciekawość i namawia ona Kieli do sprawdzenia jego zdolności regeneracyjnych. Bohaterka nie chce brać udziału w psotach, ale przyjaciółka ostatecznie ją opętuje i zmusza do zwabienia nieśmiertelnego na tory kolejowe. Podczas szarpaniny mężczyzna zostaje potrącony przez nadjeżdżający pociąg, a dziewczyny w panice uciekają z miejsca wypadku. Następnego dnia Kieli i Becca wracają na tory, ale wbrew ich przewidywaniom, nie znajdują na nich śladów krwi. Przeczesując okolicę, dziewczyny w końcu odnajdują mężczyznę, całego i zdrowego. Nagle jednak zostają zaatakowane przez innego ducha, spętanego do starego radia. Nieśmiertelny osłania Kieli swoim ciałem, po czym uspokaja Kaprala, swojego bezcielesnego towarzysza podróży. Nieśmiertelny przedstawia się jako Harvey i po krótkiej rozmowie bohaterowie się rozchodzą. Następnego dnia Kieli i Becca odprowadzają Harvey'ego i Kaprala na pociąg. W przypływie chwili dziewczyny postanawiają potowarzyszyć im przez najbliższe dni świąteczne w podróży. Kieli wsiada do pociągu, ale Becca pozostaje z tyłu. Dziewczyna wyznaje, iż od zawsze pragnęła, aby Kieli znalazła przyjaciół i teraz, gdy jej marzenie się spełniło, może odejść w pokoju, co też chwilę potem czyni. Kieli zostaje sama na peronie, ale wkrótce dołącza do nowych znajomych.


Świat                                

Tak oto wygląda wstęp (tak, to zaledwie streszczenie pierwszego rozdziału!) do nadprzyrodzonych przygód Kieli i jej kompanów. Przez wszystkie dziewięć tomów bohaterowie będą się włóczyć po fantastycznej planecie pełnej szczątków przedwiecznej cywilizacji, krajobrazów typowych dla science fiction oraz wszechobecnych pustkowi. Podczas ich podróży poznamy masę ciekawych postaci, historię planety, będziemy świadkami rozwijających się relacji między główną parą i trudnego procesu dorastania protagonistki.



Autorka w swoim dziele miesza najróżniejsze gatunki literackie: miejsce akcji to głównie sci-fi (obca planeta wyniszczona latami wojen i katastrof ekologicznych), ale ma bardzo westernowy klimat (bezbrzeżne pustkowia naznaczone kilometrami torów kolejowych, stacje pośrodku niczego, malutkie bary pełniące również rolę przydrożnych kasyn). Fabuła natomiast koncentruje się na bohaterce, jej codziennym życiu, podróżach, relacjach z innymi i spotkaniach z najróżniejszymi duchami. Zjawiska paranormalne to motor napędowy serii i pierwszy powód, dla którego kwalifikuję Kieli jako horror. Duchy i upiory zza światów potrafią być straszne, choć najczęściej napisane są tak, aby konfundować czytelnika. Drugim motywem horrorowym jest wszechobecne gore z udziałem nieśmiertelnych. Autorka musiała okropnie ich nie lubić, gdyż przy każdej okazji krwawią, tracą kończyny, zostają przebici na wylot harpunami lub ich ciała trwają w nieskończonej spirali rozkładu i regeneracji. Takich scen w książce jest naprawdę dużo i potrafią przyprawić o nudności. Jeśli nie odstraszają was opisy wydłubywania oczu lub karmienia kota skórą i mięsem własnej ręki (przy tej naprawdę było mi niedobrze), to nie macie żadnego usprawiedliwienia, aby nie sięgnąć po książkę.

Istotnym elementem tytułu jest również rozwijający się romans między bohaterami, aczkolwiek wykracza on daleko poza to, do czego zdążyliśmy się przyzwyczaić. Fani pocałunków, przypierania do ściany i wyniosłych wyznań będą mocno zawiedzeni, bo Kieli ma do opowiedzenia inną historię niż ta o miłości kobiety i mężczyzny. Poza tym bohaterka zaczyna swoją przygodę jako czternastolatka, więc cokolwiek zdrożnego pomiędzy nią a ponad stuletnim facetem byłoby nie na miejscu. Wątek romantyczny aż do samego końca pozostaje bardzo trudny do jednoznacznej oceny. Czy to typowe zauroczenie, czy bardziej poczucie bezpieczeństwa u boku drugiej osoby? A może dopełnianie się dwóch półkul niczym yin i yang (swoją drogą, ważny motyw w powieści)? Możliwe też, że dziewczyna, zawsze wyalienowana i osamotniona, przywiązuje się do pierwszej, lepszej osoby, będącej w tej samej sytuacji co ona? Interpretacji może być wiele i bezsprzecznym faktem pozostaje jedynie to, iż Kieli i Harvey są ze sobą bardzo związani, nawet jeśli nie zgadzają się w wielu kwestach (może właśnie to ich do siebie przyciąga?).

"Wiatr ześliznął się z torów i uderzył nagle w płot, rozwiewając miedziane włosy Harvey'ego i czarne Kieli na dwie różne strony. Ich spojrzenia powędrowały za horyzont, gdzie tory i niebo spajały się w jedno. Oboje zamknięci we własnych myślach... myślach, które nie spotykały się w żadnym punkcie". (tłumaczenie autorskie)
Ważną kwestią jest atmosfera powieści. Jak już wspominałam, akcja dzieje się na obcej planecie, na której cywilizacja w pewnym momencie upadła. Wszystko zatem, począwszy od krajobrazów, miast i technologii, przypomina o klęsce, jaką poniosła ludność. Niższe klasy żyją w biedzie, gdy ci powiązani z "Kościołem" taplają się w luksusach. Bezdomni specjalnie popełniają przestępstwa, aby dostać przynajmniej ten jeden posiłek w areszcie. W dziedzinie technologii nastała kompletna stagnacja; wszelkie urządzenia są stare i pordzewiałe. Kominy i pojazdy wypluwają z siebie spaliny, pochodzące, a skądże by indziej, z paliwa kopalnianego. Większe tafle wody całkowicie zniknęły - pozostały jedynie kanalizacje i studnie. Obraz rzeczywistości, który buduje książka to świat na granicy rozkładu. Wszystko i wszystkich pokrywa rdza, niewidzialna choroba, podkreślająca przemijalność istot i rzeczy. Co jednak smutniejsze, dla planety i jej mieszkańców nie ma żadnej nadziei.


Bohaterowie                  

Wracając do bohaterów, muszę poświęcić sporą część tej recenzji ich kreacji. Kieli poznajemy jako osamotnioną, niezrozumianą przez otoczenie nastolatkę. W wielu kwestiach jest bardzo dziecinna i naiwna, czasami również niezdarna, ale bardziej niż wszystko inne definiuje ją odwaga i niezłomność. Jej siłą do brnięcia naprzód i poznawania (nie do końca komfortowej) prawdy o samej sobie i życiu na planecie jest obecność Harvey'ego i poczucie bezpieczeństwa u jego boku. Gdyby nie on, bohaterka do końca życia zapewne marnowałaby się wśród zakonnic. Choć, z drugiej strony, zadawanie się z nieśmiertelnym to proszenie się o kłopoty. Kieli na stronach powieści przeżywa podróż rzeczywistą, mierzoną w odległościach i zwiedzonych miejscach, ale i tę wewnętrzną, podczas której dorasta do pewnych rzeczy. Nie jest to postać idealna, a już na pewno nie super bohaterka, jak to często bywa w młodzieżowych powieściach zachodnich autorów. Kieli reprezentuje pewien pogląd, który skontrastowany z drugim, przemienia zwykłą opowieść w dyskusję na temat życia i śmierci.

Harvey to najdziwniejsza postać, jaką od dawna miałam przyjemność spotkać na kartach książki i przez słowo "dziwny" mam na myśli coś oryginalnego i świeżego. Mężczyzna z pozoru jest zwykłem bucem; prawie w ogóle się nie odzywa, często ignoruje innych, znika bez słowa na długie godziny, jego twarz to idealna maska i na domiar złego cały czas pali przy Kieli (czy oni nigdy nie słyszeli o paleniu biernym?). W tym momencie pewnie zastanawiacie się, cóż w tej kreacji takiego niezwykłego? Przecież to brzmi jak typowy tsundere. No, tyle, że nie. Harvey wiele przeżył w swoim życiu: wpierw liczne tragedie za młodu, potem werbunek do wojska, następnie swoją śmierć i odrodzenie w ciele chodzącej maszyny zagłady. Mężczyzna był na wojnie, dziesiątkował innych ludzi na rozkaz, a teraz jest ścigany przez swoich dawnych przełożonych. Jakby tego było mało, bohatera zżera żal za swoje czyny, a ponieważ jest nieśmiertelny, w żaden sposób nie może skrócić swojego cierpienia. Sytuacja zdecydowanie nie do pozazdroszczenia. Mimo przeszłości ciążącej nad Harvey'im, jest on osobą pełną ciepła i dobroci, choć nie potrafi przekazywać tego w słowach, a i w czynach zazwyczaj słabo mu to wychodzi. Podobnie jak Kieli, przemierza on długą drogę poprzez pustkowia swego serca.

Herezją byłoby nie powiedzieć paru słów o Kapralu, więc już to czynię. Kapral to duch zamieszkujący stare, poobijane radio, z jakiegoś powodu podróżujący z nieśmiertelnym. Szybko się dowiadujemy, iż był on żołnierzem podczas Wielkiej Wojny, a ponieważ walczył po przeciwnej stronie, zginął z ręki Harvey'ego. Kapral odnalazł mężczyznę i wymusił na nim przysięgę sprowadzenia radia do jego rodzinnej miejscowości, by jego duch mógł spocząć w grobie obok swego ciała. Gdy Kieli spotyka ich na stacji kolejowej, Harvey właśnie zmierza wypełnić obietnicę. Kapral to taki dobry, kochany wujek, dla którego dziewczyna staje się oczkiem w głowie. Niedawno oglądając trzeci sezon Stranger Things, doszłam do wniosku, że bardzo przypomina Hoppera - duch troszczy się o Kieli jak o własną córkę i, gdy tylko ktoś ją skrzywdzi, nie ma dla osobnika litości (jest jedna scena, w której Harvey doprowadza Kieli do łez, a Kapral ze złości wyciera nim podłogę).

Plejada bohaterów nie zamyka się na tej trójce, ale sięga jeszcze dalej. Niestety, ponieważ nie chcę zagłębiać się w spoilery, muszę przemilczeć kwestię postaci pobocznych, no, może z jednym wyjątkiem. Joachim pojawia się już w pierwszym tomie, także nie popsuję nikomu niespodzianki, rozgadując się na temat tego bohatera. Joachim to ulubieniec fanów, co wcale mnie nie dziwi, gdyż i w moim serduszku zagościł na stałe. Mężczyzna to drugi nieśmiertelny, którego Kieli poznaje na swojej drodze, ale temu z kolei nie w głowie z dziewczyną się zaprzyjaźniać. Mimo zatargu z "Kościołem" i przysiędze zemsty za ich niecne uczynki, Joachim wciąż współpracuje z organizacją i tropi innych nieśmiertelnych, w tym Harvey'ego. Żeby nie silić się na długie opisy, bohater to żmija i podły sukinkot, wypruty ze współczucia i empatii względem innych. W dalszych tomach wykazuje objawy szaleństwa i przekracza coraz to nowe granice ludzkiego zachowania, ale jak można się domyślić, powodem tego jest brak poszanowania własnego życia. W trakcie książki poznamy Joachima z różnych stron i w wielu rolach, lecz najbardziej zapamiętamy go jako postać tragiczną.


Główne motywy            

Zmierzając ku końcowi tej (już i tak za długiej) recenzji, chciałabym poruszyć problematykę powieści. Trudno jednoznacznie stwierdzić, o czym Kieli tak naprawdę opowiada, ponieważ zagadnień poruszanych przez autorkę jest nad wyraz sporo, ale tą najważniejszą kwestią jest istota życia i śmierci. Kieli swoją przygodę rozpoczyna w bardzo młodym wieku i można śmiało powiedzieć, że całe życie jeszcze przed nią, a mimo to od najmłodszych lat otaczają ją zmarli. Jej jedyna przyjaciółka, Becca, jest duchem, a dwójka kompanów w podróży również nie do końca należy do świata żywych (Harvey to praktycznie ożywione, puste zwłoki). Jak na ironię losu, towarzystwo duchów wzbudza w Kieli niezwykłą chęć życia; nie dlatego, iż widząc zmarłych, zaczyna je bardziej szanować, a gdyż chce utrzymać obecny stan rzeczy jak najdłużej. Dziewczyna od pewnego momentu, niczym dziecko, wypiera wszelkie myśli o końcu podróży z przyjaciółmi i nie akceptuje innego zdania na ten temat. Oczywiście przy takim zapale często dochodzi do obsesji i tak też jest w tym wypadku - bohaterka kilkakrotnie wyznaje, iż gdyby tylko miała możliwość zostania nieśmiertelną, nie wahałaby się ani chwili. Przestaje ją przerażać nawet perspektywa własnej śmierci, gdyż i tak najprawdopodobniej stałaby się duchem. Kieli zamyka się na jakąkolwiek wizję przyszłości i trwa w komfortowej, aczkolwiek nadal stagnacji.

"Jeśli nie zaśniesz, świat się nie zatrzyma. Dzień się nie skończy, a jutro nie nadejdzie. Zastanawiała się jakie to uczucie nieprzerwanie płynąć z prądem czasu." (tłumaczenie autorskie)
Odmienne zdanie w tym temacie ma Harvey. Mężczyzna, dla którego czas całkowicie się zatrzymał, wyczekuje dnia swojej śmierci i kusi los, aby ta go ostatecznie odnalazła. Demony przeszłości krążą nad nim jak sępy, a w świecie żywych nie trzema go już nic, poza przeklętą zdolnością regeneracji. Do momentu jednak, aż nie poznaje Kieli. Relacja z dziewczyną powoli budzi go do życia i z każdym kolejnym tomem, zaczyna on bardziej przypominać człowieka. Mimo pozorów szczęścia, Harvey wie, że dni ich wspólnej podróży są  policzone i akceptuje swoją śmierć za każdym razem, gdy ta się o niego ociera. Z drugiej strony za nic w świecie nie chce, aby krzywda stała się dziewczynie, w tym również nieśmiertelność.

Oba poglądy ścierają się nieustannie na kartach powieści. Kieli chce żyć jak najdłużej i za wszelką cenę, gdy Harvey ma do powiedzenia w tej kwestii tyle, co liść na wietrze. Dziewczyna bardzo źle znosi jego obojętność, a jeszcze gorzej jego zapędy samobójcze. I w tym momencie autorka zadaje bardzo ciekawe pytanie: czy Kieli ma rację, nakłaniając swojego towarzysza do życia? Czy to zwyczajny egoizm z jej strony? Bo skoro on pragnie śmierci, czy nie powinna uszanować jego woli? Pytań tego typu w książce jest dużo więcej i nie odnoszą się tylko do osób zdrowych, ale cierpiących, lecz też np. do tych niemogących już decydować o sobie (w tym przypadku chorych na demencję). Jak widać, Kieli, choć kręci się wokół postaci fantastycznych i zjawisk paranormalnych, przedstawia bardzo uniwersalne, przyziemne problemy. W swoich debatach na temat życia i śmierci książka nie bywa jednak nachalna; na większość pytań nie znajdziemy w niej odpowiedzi, gdyż na te czytelnik musi odpowiedzieć sam.

Ciekawą kwestią jest również symbolika pewnych zachowań bohaterów. Podczas licznych podróży pociągiem, autorka często podkreśla, że Kieli i Harvey siedzą naprzeciwko siebie, po skosie (widać to nawet na ilustracji otwierającej rozdział drugi, zdjęcie powyżej). Ich specyficzny tryb siedzenia oznacza oczywiście ich odmienne losy - bohaterowie zmierzają w dwóch różnych kierunkach i, niczym linie równoległe, ich drogi nigdy się nie krzyżują. W końcu żywi i martwi mogą żyć obok siebie, ale nigdy razem (przynajmniej nie na długo).













Ilustracje Pana (?) Shunsuke Taue są fantastyczne i idealnie oddają klimat powieści. Delikatna i bardzo klasyczna kreska nieznacznie ewoluuje na przestrzeni tomów, ale zawsze trzyma wysoki poziom, choć, muszę przyznać, ta z początków serii, moim zdaniem, ma w sobie najwięcej magii.


Podsumowanie              

Seria składa się z dziewięciu tomów i jest zakończona. Nie powstała adaptacja anime, a ta mangowa zamyka się zaledwie w dwóch zeszytach (które przedstawiają wydarzenia tylko jednego tomu powieści). Bardzo ubolewam nad faktem, że Kieli nie zdobyła większej popularności, choć ci, co przeczytali serię bardzo ją zachwalają (ocena 8,12 na MAL mówi sama za siebie). Śmiem twierdzić, aczkolwiek to tylko moje przypuszczenia, iż dzieło Yukako Kabei poradziłoby sobie lepiej na rynku, gdyby książki zostały wydane jako powieść, a nie light novel. Gatunek ln mimo wszystko kojarzy się z tytułami kierowanymi do fanów mangi i anime, a Kieli ze względu na swoją tematykę i złożoność, mogłoby również trafić do typowych moli książkowych. Poza tym, "light" w słowie "light novel" sugeruje łatwą, przyjemną powieść, a, cóż, recenzowany tytuł na pewno do takich nie należy.

Gorąco zachęcam do zmierzenia się z Kieli samemu. Gwarantuję, iż, podobnie jak tytułowa bohaterka, będziecie chcieli, aby ta podróż trwała wiecznie.


* * *

Znalezione obrazy dla zapytania kieli light novel 1Szczegóły wydania:
Seria: Kieli
Ilość tomów: 9 (seria zakończona)
Autor: Yukako Kabei
Ilustracje: Shunsuke Taue 
Wydawnictwo: Yen Press
Język: japoński, angielski
Format: miękka oprawa, ebook

Książki w formie papierowej wyprzedane
Ebooki dostępne na: Book Walker