Demony
od dawien dawna fascynowały ludzkość. Znane z mitologii, podań ludowych
i wierzeń religijnych, są nieodłącznym elementem wielu kultur na całym
świecie. Powszechnie kojarzone z grzechem, nieczystością i ogólnie
pojętym złem, mają bezsprzecznie w sobie coś interesującego i
pociągającego. Nic dziwnego zatem, że ktoś w końcu wpadł na pomysł, aby w
grze o randkowaniu przedstawić demony, jako obiekty naszych westchnień.
Tak oto powstała otomka o wdzięcznym tytule Seduce me (uwiedź mnie).
Gatunek
powieści wizualnych przybył do nas z Japonii i to głównie tam się
rozwija. Większość tytułów jest nieosiągalnych dla szarego fana z powodu
barier językowych, ale dzięki rosnącej popularności na zachodzie, coraz
więcej tytułów zostaje tłumaczonych na język Szekspira. Ale czy to
oznacza, że Japończycy mają monopol na visual novele i wszystko na rynku
pochodzi od nich? Jak się okazuje, wcale nie.



