Destiny's Princess jest drugą otomką wypuszczoną przez Dogenzaka Lab na platformie Steam a moim pierwszym spotkaniem z grami tego studia. Na bieżąco śledzę coraz to nowsze ich produkcje i widząc obecne trendy, obawiam się, że jeszcze przez długi czas nie otrzymamy od nich równie dobrego tytułu co niżej recenzowana perełka.
Gra przedstawia nam alternatywny świat, w którym wszystko byłoby piękne, gdyby demony nie rozpanoszyły się po ziemi. Naszą bohaterkę Sayę poznajemy w nie najlepszym momencie, gdy jej zamek płonie, a ludność jest masakrowana przez bestie z piekła rodem. Młoda księżniczka w akcie desperacji sięga po rodowy sztylet, pamiątkę rodzinną, która wedle słów jej ojca może zdziałać cuda w krytycznej sytuacji. Saya w ostatniej chwili zostaje uratowana przed zębiskami potwora przez małego, pokracznego demona ukrywającego się w sztylecie, który to oferuje księżniczce układ - ratunek dla mieszkańców w zamian za jej krew. Dziewczyna przystaje na ofertę i niedługo potem budzi się w swoim łóżku. Zamek okazuje się być póki co bezpieczny, to jednak nie koniec zmian zaprowadzonych przez demona. Wychodzi na jaw, iż piątka bliskich bohaterce osób zostaje zastąpiona nieznanymi jej ludźmi, którzy co prawda posiadają adekwatne wspomnienia, ale wyglądają i zachowują się inaczej od oryginałów. Wkrótce dowiadujemy się, że piątka mężczyzn to znamienici bohaterowie z innych światów, którzy mają zapobiec ponownemu upadkowi włości Sayi.



