Przemyślenia | Mystic Messenger - czy na pewno potrzebujemy nowych ścieżek?

Znalezione przypadkiem xD
Nie da się zaprzeczyć, że Mystic Messenger rozpalił wiele kobiecych serc na świecie. Co bardziej zapalczywi fani nie mogąc pożegnać się z tytułem zasugerowali twórcom stworzenie kolejnych ścieżek dla dwóch postaci pobocznych: V oraz Unknowna. Obaj mężczyźni grają kluczowe role w wydarzeniach i posiadają bogate charaktery, których nie było nam dane dotąd zgłębić w grze. Czy zatem osobna ścieżka dla każdego z nich jest dobrym rozwiązaniem na zaspokojenie naszej ciekawości?

Do dyskusji na ten temat zachęcił mnie filmik youtuberki MeliZbeauty, która wyraziła obawy związane z nowymi historiami. Do treści materiału odniosę się później, najpierw tytułem wstępu:

Teorie na temat nowego contentu rozlały się po internecie dopiero kiedy Cheritz ujawniło listę pięciu najczęstszych sugestii ze strony fanów. Oprócz nowych ścieżek gracze prosili o dodatkowe możliwości zdobywania klepsydr, lokalizacje na inne języki oraz bonusową zawartość po skończeniu fabuły. Twórcy od tego momentu nie ustosunkowali się do żadnego z tych pomysłów, co oznacza, że albo je właśnie implementują, albo rozważają, albo nie są nimi zainteresowani. Tak czy inaczej, do ogłoszenia klarownej decyzji nowe ścieżki stoją pod wielkim znakiem zapytania.
Źródło: http://cheritzteam.tumblr.com/

Ja natomiast przyjrzę się zasadności ich wydania. Czy na pewno potrzebujemy do szczęścia ścieżek V i Unknowna? Fani są zdecydowanie na "tak", trzeba jednak pamiętać, że twórcy mieli powód, aby te postaci nie otrzymały swoich historii w "pierwszym rzucie".  Drążąc dalej ten temat, niestety nie da się  ominąć spoilerów, jako iż znajomość historii obu panów jest niezbędna do rozwikłania zagwozdki.

Zacznijmy od V. Już w pierwszych dniach rozgrywki poznajemy V, jako tajemniczego i wycofanego z życia RFA jegomościa, głęboko rozpaczającego po swojej zmarłej ukochanej (nie ma znaczenia, że ta żyje). Związek tych dwojga, choć tak naprawdę chory i prowadzący do tragedii, z początku odbieramy, jako przykład bezdennej miłości, będącej nijako inspiracją dla naszej własnej relacji z którymś z czwórki mężczyzn. Z tego powodu jakiekolwiek aspekty romantyczne między V a protagonistką byłyby zwyczajnie nie na miejscu (aczkolwiek wielu graczy przyznaje, że nie miałaby nic przeciwko zniszczeniu uczucia Riki i V).

To może historia, w której pomagamy V uporać się z piętnem Riki? Brzmi ciekawie, jednak sama gra kładzie nam kłody pod nogi. Przede wszystkim problemem jest nieobecność mężczyzny na czacie. V jest cały czas w podróży, korzysta ze wzroku dopóki jeszcze go posiada. Podczas własnej ścieżki musiałby do jakiegoś stopnia z tego wszystkiego zrezygnować i poświęcać czas na rozmowy z protagonistką. Jest to możliwe do zrealizowania, jeśli obejść problem braku zasięgu i podróży samolotem. 
Znalezione na tumblr


MeliZbeuty w swojej filmiku dodatkowo porusza kwestię śmierci V w "After Endingu", jako argument przeciwko jego ścieżce. Z tym absolutnie nie mogę się zgodzić. Jak wiadomo każda ścieżka przedstawia alternatywną wersję historii, nie widzę zatem przeciwwskazań, aby w jednej z nich dany bohater przeżył a w drugiej umarł. Tego typu sytuacje widzieliśmy już chociażby w Hakuoki i absolutnie nikomu to nie przeszkadzało, a wręcz przeciwnie, motywowało do sprawdzenia historii, w której możemy zapobiec śmierci.



Czy zatem ścieżka V ma prawo bycia? Moim zdaniem oczywiście, o ile będzie to historia nieromantyczna, na wzór opowieści Jaehee. Z historią romantyczną twórcy musieliby się sporo napocić, aby ją przekonująco przedstawić. Ponadto, musieliby się liczyć z krytyką, części fanów, którym nie do końca odpowiadałby taki koncept.



A co z Unknownem? Tutaj, moim zdaniem, sprawa jest klarowniejsza. Saeran i jego historia mają wielkie predyspozycje do stworzenia świeżej i oryginalnej opowieści. Sam bohater jest głęboką i świetnie napisaną personą (moim zdaniem o wiele lepszą od swojego brata), i aż chce się go widzieć w roli obiektu westchnień.

Youtuberka MeliZbeuty argumentuje swoje obiekcje wobec tej potencjalnej ścieżki, tym że Saeran jest postacią trudną, skrzywdzoną przez życie i (prawdopodobnie) niezdolną do kochania, przy czym wysnuwa również wniosek, iż chłopak może być aseksualny (to akurat bardzo szeroka definicja i nie należy jej generalizować). To ostatnie jest oczywiście tylko przypuszczeniem wynikającym z nadinterpretacji postaci i nie ma żadnych dowodów na jego prawdziwość. Osobiście wysnuwam tezę, iż chłopak do tej pory nie miał kontaktu z kobietami (nie licząc Riki, ale ta była dla niego bardziej jak matka) i z tego powodu nigdy nie doświadczył pociągu do płci przeciwnej.

Saeranowi daleko do normalności, to fakt - jest totalnie zniszczony psychicznie i nigdy nie zaznał ciepła innej osoby (Seven się nie liczy, bo go w końcu opuścił). Ale dlaczego nasza bohaterka nie miałaby wyleczyć Saerana? Obdarzyć go ciepłem, przywrócić do rzeczywistości i nauczyć kochać? Prawdą jest, że chłopak również choruje na ciele i szprycuje się go podejrzanymi środkami, jednak trzeba pamiętać, że wystarczająco silny bodziec potrafi zdziałać cuda, tak jak w końcowej scenie z Riką i V.  Dodatkowo tym samym pojawiłby się motyw dwóch "wybawicieli": po jednej stronie Rika, ciągnąca bohatera w stronę rozpaczy i szaleństwa, po drugiej protagonistka, próbująca wyciągnąć go z ciemności. Czyż to nie brzmi ekscytująco?

Co więcej, podwaliny dla historii Unknowna są już zaimplementowane w grze - w prologu możemy dać się chłopakowi "złapać" i dołączyć do Mint Eye. Typ rozgrywki mógłby pozostać ten sam - nadal czatowalibyśmy z członkami RFA, ale tym razem jako szpiedzy wrogiej organizacji. W tym samym czasie (w formie VN) moglibyśmy próbować naprawiać psychikę Saerana, i ostatecznie przeciwstawić się kultowi. Proste, ciekawe i, co najważniejsze, sensowne.

Znalezione na tumblr
Kolejnym argumentem jest podejście samego studia. Poprzednia gra Cheritz, Dandelion również posiadała ścieżkę antagonisty, która wypadła nie gorzej od reszty. Twórcy zatem mają wprawę w tworzeniu romantycznych historii z czarnymi charakterami w rolach głównych.

Z poniższą opinią wielu może się nie zgodzić, ale uparcie twierdzę, że rola protagonistki w ścieżce Sevena była mocno ograniczona. Nie było żadnej interakcji między nią a Saeranem, co jest kuriozalne, patrząc na to, jak są ze sobą związani, wręcz jedno nie istnieje bez drugiego - bez Unknowna bohaterka nie dołącza do RFA, a bez bohaterki Unknown nie ma możliwości zaszkodzenia organizacji. Ścieżką Saerana, w moim mniemaniu, studio mogłoby  zrekompensować te braki.


Tak wygląda moja opinia na przytoczony temat. Najważniejszym jednak punktem, który specjalnie zostawiłam na koniec jest fakt, że: TO TYLKO GRA! Czytając niektóre komentarze ludzi odbieram wrażenie, że wielu zapomina, Mystic Messenger jest tylko i wyłącznie grą, fikcją, którą można kształtować na różne sposoby. Nie oczekujmy przesadzonego realizmu, czy trzymania się sztywnych założeń od tytułu, którym jedynym zadaniem (prócz nabijania cyferek na koncie bankowym) jest rozrywka. Jeśli nowe ścieżki sprawią graczom radość tak samo jak te stare, nie mam absolutnie nic przeciwko ich implementacji.

Komentarze