Pokazywanie postów oznaczonych etykietą media. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą media. Pokaż wszystkie posty

Review | Ghost Love

Hanabi's latest release, Ghost Love, proves once again value isn't necessarily determined by price. If it were, their games would cost as much as those already paid or even more. So how's possible their F2P games surpass many paid titles? I have no clue. All I know is I want them to carry on and bring us new, exciting games.
 

















Hanabi's games usually concentrate around one theme, but here we've got two, completely different ones: supernatural world represented by ghosts and magic contrasted with everyday work experience. Although these two don't seem to be equal rivals, Hanabi managed to make them both interesting and enjoyable.


Recenzja | Ghost Love


Hanabi w nowym roku powraca z kolejnym darmowym tytułem, którego jakość ponownie przewyższa wiele gier płatnych. Jak oni to robią, nie mam pojęcia. Wiem natomiast, że tego typu twórców brakuje, i gdy już jakiś się znajdzie, należy go wspierać z całych sił.



Hanabi tym razem poświęciło swoją uwagę nie jednemu wątkowi, ale dwóm skrajnie różnym: świecie fantastycznym reprezentowanym przez duchy i magię oraz szaroburej rzeczywistości, w której trzeba chodzić do pracy, aby zarobić na życie. Z początku może się wydawać, że oba motywy nie bardzo się kleją, a zwykłe życie nie ma co konkurować ze światem nadprzyrodzonym, a jednak twórcom udaje się niemożliwe - oba wątki są równie interesujące i dostarczają tyle samo wrażeń.

Christina, będąc jeszcze w liceum straciła swojego najlepszego przyjaciela w wypadku samochodowym. Mimo, że od tego czasu minęło już pięć lat, dziewczyna skończyła studia i dostała swoją pierwszą pracę, bohaterka nadal rozpamiętuje ten moment i systematycznie odwiedza grób Kyle'a. Pewnego dnia, idąc drogą widzi czarną kotkę, zmierzającą prosto pod koła nadjeżdżającego samochodu. Dziewczyna ratuje kocicę, która w podzięce oddaje jedno ze swoich dziewięciu żyć Kyle'owi. Chłopak wstaje z martwych jako duch i towarzyszy przyjaciółce w codziennym życiu. Sielanka jednakże nie może trwać wiecznie i Christina będzie musiała zadecydować czy chce żyć dalej przeszłością i zawalczyć o Kyle'a, czy ruszyć do przodu i nawiązać romans ze swoim przełożonym.

Bohaterka zwyczajnie znalazła się między młotem i kowadłem; z jednej strony wciąż nie pogodziła się z olbrzymią stratą, z drugiej, ostatnimi czasy poczyniła ogromne postępy w życiu prywatnym i zawodowym. I to w Ghost Love jest najwspanialsze - historia opowiedziana jest w taki sposób, że dylemat protagonistki jest rzeczywisty i przekonujący. Żadna z decyzji nie przyjdzie nam prosto, żadna nie jest również do końca satysfakcjonująca. Gra niczym życie obrazuje, że nie można mieć wszystkiego, a nasze wybory nie idą w parze z opiniami innych. Ta smutna prawda jest po części głównym motywem Ghost Love.



Ale tytuł to nie tylko smutek i żal, ale i spora dawka humoru. Twórcom zgrabnie udało się pomieszać komedię z tragedią, czego efektem jest ciekawa historia, wciągająca na każdym kroku, z momentami napięcia oraz relaksu. Może nie jest to opowieść wyjątkowo oryginalna, gdyż pojedyncze elementy pojawiały się już na ekranie lub papierze, jednak gra, jako całość prezentuje się rewelacyjnie i ma przesłanie, którego warto posłuchać.

Ciężko mi polubić Christinę równie mocno co Derryth, z siostrzanej produkcji, ale to głównie dlatego, iż Ghost Love to jednak inny typ historii. Christina jest osobą dorosłą, doświadczoną przez życie i wewnętrznie cierpiącą, trudno zatem doszukiwać się szaleństwa równego Derryth, chociaż bohaterka i to potrafi z siebie wykrzesać w odpowiednim miejscu i czasie.

Ghost Love powiela charakterystyczny dla Hanabi model dwóch panów do romansowania, i w przeciwieństwie do siostrzanych produkcji, tutaj nie wyobrażam sobie zwiększenia tej liczby nawet do trzech. Dwójka męskich bohaterów idealnie wypełnia fabułę i nawet "bramka nr 3" byłaby szkodliwa dla tej pięknej historii.

Sami panowie są niczego sobie. Kyle, zmarły tragicznie w wypadku samochodowym przyjaciel bohaterki, to lekkoduch i (dosłownie) dobra dusza. Jest trochę przygłupi i dziecinny, ale nosi w sobie masę ciepła i empatii. Vincent wcale nie jest jego przeciwieństwem; współpracownik Christyny, choć z początku wydaje się sztywny i surowy, odkryje przed nami swoją sympatyczną stronę, jeśli tylko damy mu szansę. Wybór między tą dwójką będzie coraz trudniejszy z czasem, warto więc zatem już na początku zdecydować, z którym mężczyzną zakończymy historię w pierwszej kolejności.

Mechanika gry, interfejs i strona graficzna nie wyróżniają się niczym na tle poprzednich gier studia. Zamiast typowych ścieżek mamy ciągłą historię, w której będziemy wybierać, któremu chłopakowi będziemy towarzyszyć w danej chwili. Wyborów jest ponownie sporo, zaczynając od mało ważnych dialogów, po kluczowe decyzje, wpływające na zakończenie.

Opcje gry składają się jedynie z nowej rozgrywki ("new game") i wczytania ostatniego zapisu ("continue"). Tytuł posiada automatyczny zapis, zatem wszelkie wybory poczynione podczas rozgrywki są nieodwołalne, nie jest to jednakże problemem, zważywszy na krótki czas rozgrywki (porównywalny, lub niewiele dłuższy od Love Magic). Warto w tym miejscu również podkreślić, iż tytuł jest zakończony i nie ma żadnych przesłanek, aby miał wyjść sequel.

Strona graficzna to powtórka z rozrywki - pastelowe, wielobarwne tła, muzyka oraz czarno-białe ilustracje w postaci kadrów. Wszystko to wygląda ślicznie i zachęca do grania. Jedyne czego mogłabym się przyczepić (i to na siłę) to projekty bohaterów - choć ładnie narysowani, chłopcy wyglądają pospolicie i mało oryginalnie. W grach otome uroda Vincenta (czarne gładkie włosy plus okulary) jest często powielana i wierzę, że można było zaprojektować go lepiej (a Hanabi już nie raz pokazało, że umie odpimpować chłopaków :D).


Jedyne co tak naprawdę przeszkadzało mi w grze, to niewielkie zamieszanie odnośnie tytułu gry. W zapowiedzi na facebooku widnieje nazwa Ghost (Office Love), na oficjalnych grafikach Ghost Love, sama apka natomiast nosi nazwę Love Ghost. Niby błaha sprawa, mi jednak sprawiła problem z zatytułowaniem tejże recenzji :) Ostatecznie zdecydowałam się na tytuł widniejący na grafikach. 

Ghost Love, jak i inne produkcje studia są całkowicie darmowe do ściągnięcia i grania. Za wysoką jakością, o dziwo, nie kryją się żadne mikropłatności czy przymus klikania w reklamy (te pojawiają się jedynie co jakiś czas i z marszu można je zamknąć).

Nie ma co, więc czekać, trzeba grać :)



* * *



Szczegóły wydania:
Deweloper/wydawca: Hanabi Media
Data wydania: 24 styczeń 2016
Gatunek: otome / visual novel
Platforma: Android
Łączna liczba ścieżek: 2
Voice acting: brak
Animacje postaci: brak

Do kupienia na:
Wersja cyfrowa: Google Play

Review | Love Magic (season one)


How often do you encounter a totally free to play otome game? On Google Play probably never. Those "supposed" to be free games usually hide their microtransaction until you install the ap and clear the prolog. Then you are to pay for every guy and scenario separately. But what if I tell you completely F2P otoges actually exist, and what's more, they are fun to play?


At first sight, Love Magic is another swords and magic title with a magician as a protagonist. We have a hag granny, a super handsome cat familiar and a world reigned by witch hunters. Sounds clichéd and dull but there's much more to that. Particularly, the Sabrina, the Teenage Witch TV series style.

Our protagonist is a geeky teenager who loves otome games. She's not very popular in her school so imagine her reaction when the most attractive and famous guy rescues her from a bully and gives her his number! Of course she immediately falls in love with him! But before she decides to do something with her new crush, her beloved grandmother dies. At night she has a dream about her granny asking her to follow a black cat. When she wakes up a black kitty actually appears and she runs after it to an old house in the woods. There the fur ball transforms into a man and tells the girl she is a witch, just like her grandmother. After this shocking annoucement the heroine decides to use some magic tricks to get closer to her charming schoolmate.

A very simple idea for a story, but it works perfectly! The plot is interesting, has well-paced narration, and what's more important, it's hilarious! The protagonist, just like Sabrina from the TV series, uses her newly acquired abilities to make herself popular but as her experience with magic is low, she often gets into a trouble.


I found the jokes and situations universal and smart. The spotlight is stolen mostly by our magical companion, Minuet whose ironic replies actually made the game. I laughed a lot and I guarantee anyone else would do in my place. 

Our protagonist, though not very bright, is very creative and likable. She's also an otome addict and, as one can guess, this fact is made fun of throughout the title. The heroine has got numerous silly ideas which are potentially fatal but even as she balances on the edge of the sword, her adventures are still laughable and fun to watch.

In Love Magic we can pursue two romance options: the attractive schoolmate, Paris or our familiar cat, Minuet. Their routes intertwine so there is only one story during which we are to make crucial decisions whether we want to support Minuet or go after Paris. There are a lot choices in the game but the majority of them appear in dialogs.

Both the men are brilliant characters. Paris, who we meet first, is the school council president and the most popular guy in the school. He's charming and super kind, although Paris is far from being a saint - he has a dark sercret that we are to find out very soon.Minuet is a familiar who can take a form of either a human or a cat. He had been adopted by the heroine's granny who asked him to accompany the girl after her death. Minuet is our guide - he shows us the world of magic and teaches us how to use it. The cat boy is often ironical and makes mean comments (or gestures :D) but overal he is absolutely lovable.







I truly love the art of the game. The individuals are distinctive and neatly drawn. The backgrounds are simply gorgeous! Someone had a great idea to use watercolors instead of typical art style. Illustrations are clearly based on Japanese comics and that style makes illustrations very unique even in otome games genre. There's sound and music in the game but (unfortunately) no voice actors.

Love Magic is a very minimalistic game. The story is super short and ends where the others usually have just started but there are supposed to be multiple seasons (at least two) so it's not a big deal. The game consists of only two routes and doesn't offer any additionally features; actually there's only "new game" and "continue". The title saves automatically and there's no load option which makes our choices permanent. We can't check our relationship status and some choices are pretty tricky but getting a desirable ending isn't as hard as it looks like at the beginning ("the flirty cutie" or "the sexy gentleman"?). 


The title is totally free to play but if we play it online, there will be an ad banner on the bottom of the screen. Fair exchange for such a high quality game! Moreover, the miniatures of other Hanabi's productions are shown right beneath the menu, but again, there are not oppressive or irritating. Since I fell in love with Love Magic I wil definitely check out the rest of Hanabi's games!

Overal, Love Magic is a brilliant game. I can recommend it to all of you with smartphones, tablets or any ohter devices supporting Google Play.

* * *



Details:
Developer/publisher: Hanabi Media
Date of publishing: November 21, 2016
Genre: otome / visual novel
Platform: Android
Number of routes: 2
Voice acting: no
Animations: no

Can be bought at:
Digital version: Google Play

Recenzja | Love Magic (sezon pierwszy)


Niełatwo trafić na zupełnie darmową grę otome, szczególnie na Google Playu, gdzie mikrotransakcje wychodzą na jaw dopiero po skończeniu prologu. Jakież zatem było moje zdziwienie, gdy odkryłam Love Magic - całkowicie darmowy tytuł pełen genialnych postaci i humoru!


Na pierwszy rzut oka - kolejny tytuł z magią w roli głównej. Mamy czarodziejki, łowców czarownic i przystojnego kociego chowańca. Niby nuda i sztampa, a jednak, tytuł ma coś w sobie. Coś co najłatwiej nazwać stylem rodem z Sabriny, Nastoletniej Czarownicy, serialu naszego dzieciństwa.

Główna bohaterka, Derryth, jest geekiem i maniakiem gier otome, co bynajmniej nie pomaga jej w kontaktach międzyludzkich. Dziewczyna jest odludkiem i szkolne przerwy spędza, albo z jedyną przyjaciółką, June, albo z haremem młodych i pięknych wirtualnych mężczyzn. Podczas rozgrywki w swoją ulubioną grę, Derryth zaczepia szkolny łobuz i wyśmiewa jej hobby. Na ratunek dziewczynie przychodzi jednak Paris - najpopularniejszy chłopak w mieście, dając oprychowi w kość, a dziewczynie swój numer. Ta z miejsca się w nim zakochuje i postanawia w jakiś sposób mu się przypodobać, ale zanim decyduje się na pierwszy ruch, dzwoni telefon ze smutną wieścią o śmierci ukochanej babci bohaterki. Pierwszej nocy po olbrzymiej stracie, dziewczynie śni się babcia, która prosi ją o podążanie za czarnym kotem. Ten niedługo potem faktycznie się zjawia, a Derryth dociera za nim do odludnego domku w lesie, gdzie doświadcza transformacji kota w chłopaka. Minuet wyjawia bohaterce, iż babcia była czarownicą i wraz z jej śmiercią dziewczyna odziedziczyła jej magiczne moce. Derryth przyjmuje ten dar i pierwsze co postanawia, to użyć magii do rozkochania w sobie Parisa.

Jak widać, fabuła gry jest bardzo prosta, lekka i zabawna. Derryth, podobnie jak serialowa Sabrina, postanawia "ułatwić" sobie życie za pomocą magii, a że dziewczyna nie ma większego doświadczenia z czarami, nie raz, nie dwa wplącze się w olbrzymie kłopoty. W grze znajdziemy sporo przekomicznych żartów i sytuacji, ale nie absurdalnych czy banalnych, a naprawdę inteligentnych i pomysłowych. Sama historia jest mocno nieprzewidywalna i naprawdę potrafi zaskoczyć.


Nasza bohaterka, Derryth, nie jest bystrzakiem i bywa ciamajdą, ale wszelkie wady nadrabia pomysłowością i odwagą. Do głowy przychodzą jej najróżniejsze pomysły (przeważnie ryzykowne), których realizacja zaskoczy nas swoim przebiegiem. Derryth jest ponadto maniakiem gier otome, o czym twórcy przypomną nas nie raz podczas rozgrywki. Prócz momentów typowo komediowych pojawiają się również sceny pełne napięcia i grozy, wszystko ma to jednak lekki, niemal bajkowy wydźwięk.

Magic Love oferuje dwóch bohaterów do romansowania: atrakcyjnego i czarującego kolegę ze szkoły, Parisa, oraz naszego kociego chowańca, Minueta. Obaj panowie są sympatyczni na swój sposób. Paris jest przewodniczącym samorządu szkolnego i największym ciachem w mieście. Jest przemiły i czarujący, ale Derryth, poznając go bliżej, przekona się, że nie jest tak idealny, jaki wydał jej się w pierwszej chwili.

Minuet natomiast jest chowańcem - istotą, która potrafi przybrać formę człowieka lub zwierzęcia. Został zaadoptowany przez babcię Derryth, i po jej śmierci zostaje naszym przewodnikiem po świecie magii. Uwielbia robić kąśliwe uwagi i droczyć się z protagonistką, ale czyni go to słodkim i uroczym.

W grze nie ma typowych ścieżek chłopaków, zamiast tego dostajemy jedną historię z kilkoma kluczowymi wyborami, podczas których opowiemy się za jednym, lub drugim bohaterem. Samych wyborów w produkcji jest sporo, z czego niektóre są podchwytliwe, ale dotarcie do pożądanego zakończenia nie jest tak trudne, jak wyda się to na początku ("słodki flirciarz" czy "seksowny dżentelmen"?).

Zakochałam się w stronie wizualnej gry! Postaci są ślicznie narysowane, wszystkie wyjątkowe i niepowtarzalne. Każde z teł to małe dzieło sztuki - ktoś wpadł na genialny pomysł, aby zamiast typowego tła nałożyć akwarele. Obraz jest przez to trochę rozmazany, ale wygląda to absolutnie fenomenalnie!
Równie interesująco wyglądają ilustracje -  te stylem przypominają karty japońskich komiksów. Wszystkie są czarno-białe i składają się z dwóch kadrów, przedstawiających daną scenę. Te zazwyczaj obrazują zabawne momenty, bądź te pełne akcji.

Gra posiada oprawę dźwiękową, ale brakuje jej voice actingu.

Love Magic to pod wieloma względami gra minimalistyczna. Historia jest super krótka i kończy się tam, gdzie inne produkcje dopiero się rozkręcają. Nie ma jednak nad czym rozpaczać, gdyż gra podzielona jest na sezony i dalsze części (co najmniej jedna) pojawią się prędzej czy później. Bardzo ubogie są natomiast opcje rozgrywki - tak właściwie to istnieje tylko "start" - rozpoczęcie nowej gry, i "continue" - wczytanie ostatniego zapisu. Tytuł zapisuje się automatycznie, także wszelkie dokonane przez nas wybory są permanentne i nieodwołalne. W żaden sposób nie możemy również sprawdzić obecnego statusu związku, ale jest to opcja zupełnie zbędna z uwagi na długość gry i dość sugestywne wybory.


Gra jest całkowicie darmowa i nie narzuca klikania w reklamy. Grając online doświadczymy jedynie małego bannera z reklamą u dołu ekranu, który w żaden sposób nie ingeruje w naszą rozgrywkę. Natomiast w górnym prawym rogu co jakiś czas pojawiać się będą miniaturki pozostałych gier studia Hanabi - te na pewno sprawdzę przez wzgląd na genialną Love Magic!

Podsumowując, Love Magic polecam każdemu z tabletem, smartfonem, czy innym urządzeniem obsługującym Google Play. Gra jest przezabawna, przesłodka i za free. Z niecierpliwością czekam na dalszą część historii



* * *



Szczegóły wydania:
Deweloper/wydawca: Hanabi Media
Data wydania: 21 listopada 2016
Gatunek: otome / visual novel
Platforma: Android
Łączna liczba ścieżek: 2
Voice acting: brak
Animacje postaci: brak

Do kupienia na:
Wersja cyfrowa: Google Play