Otome stuff | Hakuoki ~Stories of the Shinsengumi~ edycja limitowana [PS3]


W życiu geeka niejednokrotnie nadarza się okazja do kupna wersji gry ciut lepszej od standardowej. W przypadku przedstawionej poniżej limitowanej edycji Hakuoki na PS3 była to przede wszystkim okazja cenowa, gdyż nówkę, w folii dostałam za cenę detaliczną zwykłej edycji. Brzmi podejrzanie? Mnie też się z początku wydawało, ale jak tu się nie skusić?





















Nie jest to jeden z moich nowszych nabytków, ale nie mogłam się nim nie podzielić z jednego, prostego powodu - aby pokazać, jak NIE POWINNO się robić edycji kolekcjonerskich.

Gdy rozchodzi się o kolektorki, przyjmuję poglądy konserwatywne i patrzę nieprzychylnym okiem na wszelkie odstępstwa od tradycyjnego układu - gra, pudełko, artbook, OST, ewentualnie figurka. Rzeczy codziennego użytku (ubrania, kubki, szklanki), bibeloty (magnesy, monety, wątpliwej jakości ozdóbki) oraz pierdoły, których nigdy nie użyjemy (kości do gry, notesy, naklejki) są na mojej czarnej liście i prócz pojedynczych wyjątków (Bloodborne nightmare edition) trzymam się od nich z daleka. Ale, wracając do naszego Hakuoki:

Po tym krótkim (i surowym) wstępie zapewne już można się domyślić, co skrywa nasze przyozdobione piękną grafiką opakowanie. Po ściągnięciu obwoluty wita nas czarne, połyskujące pudełko z motywem kwiatowym. Póki co jest dobrze, ale zajrzyjmy do środka:






















Oho, i tutaj rozwiązuje się zagadka zadziwiająco niskiej ceny. Wnętrze zawiera standardową grę, szmaciany amulet (którego w grze nie ma, a jest reklamowany, jako własność bohaterki), tradycyjny japoński grzebyk oraz ozdoba do włosów. Nie licząc gry, same śmieci.

Zacznijmy od amuletu (jap. omamori). Wykonany jest z miękkiego, śliskiego materiału (zapewne satyny), z wyszytymi znakami i subtelnymi kwiatkami. Wygląda całkiem w porządku, nie pruje się, ani nie wychodzą z niego nitki. Wszystko fajnie, tylko po co to komu? Sznureczek jest za krótki, aby go nosić na szyi, a przyczepiony do torby, plecaka, czy czegokolwiek innego zaraz się ubrudzi czy zniszczy. 
































Nie lepiej jest z ozdóbką do włosów. Ta jakością niewiele różni się od pałeczek dołączanych do zestawów sushi w supermarketach, a zawieszka jest z ze zwykłej gumy. Breloczek, choć wykonany z miękkiego tworzywa, jest nad wyraz ciężki i trzeba końcówkę mocno umiejscowić we fryzurze, aby ozdoba nie wypadła. Najgorsze jest jednak to, że nie spełnia swojej podstawowej funkcji - niczego nie przyozdabia, gdyż sama jest zwyczajnie brzydka. Gdyby nie paskudna przywieszka z logiem, całość jako tako by wyglądała, ale w obecnym stanie, to dramat.


Grzebyczek jest chyba najbardziej znośnym elementem edycji. Wygląda elegancko, choć ponownie szpeci go zbytnio widoczne logo gry. Nie mam pojęcia czy to drewno, czy dobra imitacja z plastiku, ale grzebyk jest mocny i używany może długo posłużyć. Ale ja oczywiście nie mam zamiaru z niego korzystać (w końcu to przedmiot kolekcjonerski).


To już niestety wszystko, co znajdziemy w kolektorce. Jak widać, zawartość jest biedna i w żaden sposób nie zachęca do kupna (w oficjalnym sklepie kosztuje 60$!!, gdzie zwykła edycja 20)  - stąd zapewne bardzo niska cena na zagranicznych aukcjach (choć jak teraz sprawdzałam, już zdążyła podskoczyć). Szmira, czy nie, nic na tym zakupie nie straciłam. No i spakowana pięknie się prezentuje na półce :)

Komentarze

  1. >kości do gry
    No przepraszam ale jako gracz w "papierowe" RPG Bitewniaki twierdze że to wielce użyteczne przedmioty
    A właśnie "wszelkie odstępstwa od standardu" sa fajne, a nie tylko Audio Drama czy CD z OST dodany do limitki. To te małe bibeloty sa fajne, przyciski do papieru, zegarki, słuchawki, pokrowce na konsole itp.
    Znaczy fakt że OST jeśli jest dobry miło mieć (i powinien zawsze byc w limitce), posłuchać go na dobrym sprzęcie Audio albo w aucie jak jedziesz, ale wole cieszyć się nawet drobnostkami a nie "standardowymi 3 częściowymi limitkami" które maja tylko inne okładki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są gusta i guściki :) Jeśli lubisz i korzystasz z tego typu rzeczy to okej, lepiej dla ciebie. Ja powyższy tekst opierałam wyłącznie na swoich doświadczeniach, a są one takie, że prócz artbooków, soundtracków i figurek nic nigdy nie miałam w rękach więcej niż raz, stąd moja opinia, iż są to niepotrzebne zapychacze.

      Usuń
    2. No akurat tuaj sie zgodzę, ja mam np: breloczki, metalowe "wojskowe" kubki itp. które byly dodawane do limitek. To jeszcze dobrze wyglada na wystawce. A swoje limitki też daje tylko "żeby stały i wyglądały" i przypominam sobie o nich tylko wtedy kiedy trzeba odkurzyć.
      Właśnie to jest najfajniejsze w kolekcjonowaniu, każdy to robi troszkę inaczej, zastanawiasz się jakby ta osoba "zajęła się" twoja kolekcja i jak by wszystko rozłożyła na regałach.

      Jest szansa na jakieś zdjęcie "zbiorcze"?

      Usuń
    3. Oj tak! Widok kolektorek, jak i samych gier na półkach to raj dla oczu ^__^ Również ciekawią mnie aranżacje innych ludzi, dlatego tak ochoczo oglądam wszelkie pokazy kolekcji na yt :D

      Niestety, sama nie mogę pochwalić się zacną kolekcją T__T Mam malutki pokój, w którym nic się nie mieści, dlatego wszystkie moje skarby stoją tam, gdzie jest choć trochę miejsca. Ale pewnie, jak będę mieć trochę czasu to porobię zdjęcia :) Ty również powinieneś! :D

      Usuń
    4. Na facebooku często daje zdjecia z rozpakowywania paczek i ostatnio z starego pokoju
      Na facebooku: Krzysztof Wojewódko

      Usuń
  2. Oho, widzę, że i w Twoje łapki wpadła jakaś kolekcjonerka!

    Osobiście jestem osobą, która bardzo lubi pierdoły typu notesty i naklejki, bo ich zwyczajnie używam, ale jeśli mam być szczera, to ta kolekcjonerka Hakuoki wygląda... biednie. W zasadzie nic do niczego nie pasuje. Jakiś amulet, którego nie ma w grze, ozdoba do włosów rodem z odpustu (serio ktoś by to założył?). Również najbardziej spodobał mi się grzebyk, chociaż w mojej opinii mógł być bardziej elegancko wykonany (to logo + kwiatuszki... brrr!). Plus to pudełko - wierzę, że na półce prezentuje się obłędnie. Mam przy tym nadzieję, że edycja limitowana nowego Hakuoki będzie lepiej się prezentować i jakości dorówna tej z Amnesii. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, jedyna zaleta to piękna prezentacja na półce :)

      Nowe Hakuoki wydaje Idea Factory Int. (ci od Amnesii), więc jest szansa na podobną (dobrą) zawartość :D

      Usuń

Prześlij komentarz