Recenzja | Lost Alice cz.1/3


Sama będąc Alicją, czuję naturalny pociąg do dzieł z moją imienniczką w roli głównej. Oglądałam filmy i bajki, grałam w gry, czytałam mangę od QuinRose, natomiast powieść Lewisa Carolla przeczytałam dość późno w moim życiu i możliwe, iż to dorosłość sprawiła, że książka nie do końca przypadła mi do gustu. Drugim tego powodem była Alicja, pozbawiona wyrazistego charakteru i, co ważniejsze, ludzkiej reakcji na dziwy mające miejsce przed jej oczami. NTT Solmare w swoim autorskim tytule na szczęście odbiega od oryginału i serwuje nam prawdziwą protagonistkę z krwi i kości.


Lost Alice to gra o Alicji, która Alicją wcale nie jest. Wbrew tytułowi, bohaterką  jest Zosia, Marysia, Hania i Józia - wszystko to ponieważ Alicja jest tylko symbolem, rolą, w którą niechętnie wciela się, i z którą nijako walczy wykreowana przez nas postać. Rozbieżności z oryginałem jest o wiele więcej, dlatego jeśli myślicie, że to na pewno "kolejna wtórna reinterpretacja Alicji i mogliby w końcu coś swojego wymyślić" (też tak myślałam na początku), polecam zapoznać się z niniejszym tekstem.

Bohaterka budzi się w tajemniczym pomieszczeniu z ogromnym lustrem, nie pamiętając kim jest ani jak tu trafiła. Spotkawszy po drodze w nieznane trzech, niepokojąco zainteresowanych jej osobą, mężczyzn, dowiaduje się, iż trafiła do Krainy Czarów - miejsca będącym nie tyle światem alternatywnym, co opowieścią wykreowaną przez jej autora. Każdemu z mieszkańców przypada jakaś rola, która jest zarówno ich sensem istnienia jak i jarzmem, a nasza protagonistka zostaje Alicją, postacią centralną opowieści, której przyszłe przygody mają napędzać wykreowany przez autora świat. Ten koncept jednakże nie spotyka się z uznaniem naszej bohaterki i postanawia ona w trybie ekspresowym opuścić Krainę Czarów. To jednak nie będzie łatwe; zarówno mieszkańcy jak i autor od dawna czekali na przybycie Alicji i nie zamierzają jej teraz stracić.

Lost Alice to darmowa (mikrotransakcje) autorska gra studia NTT Solmare, które przoduje na rynku mobilnych otome. W swojej ofercie zgromadzili już dziesiątki tytułów, których większość może się chlubić wysoką jakością wykonania oraz sprawiedliwymi zasadami gry. Niestety, jak to z grami na sprzęt mobilny bywa, Lost Alice i siostrzane produkcje wymagają od nas pewnych nakładów finansowych oraz czasowych, aby czerpać maksimum zabawy z rozgrywki. To nie Mystic Messenger, w którym płacimy klepsydrami tylko za nasze błędy (omijanie chatroomów) lub nową zawartość - tutaj wirtualną walutą będziemy szastać co chwilę i to za samo czytanie historii. Wszystko to, ponieważ Lost Alice (jak i prawie wszystkie gry od studia) posiadają tzw. system biletowy, o którym rozpisywałam się już przy okazji recenzji Lust in Terror Manor; do tematu jednak wrócę później, gdyż jest parę zmian, o których warto wspomnieć. Jednym ten system przypadnie do gustu, innym nie (sama za nim nie przepadam), niewątpliwie jednak tytuł warto sprawdzić, choćby ze względu na główną bohaterkę i świat wykreowany.

Kraina Czarów jest magicznym miejscem, nie mniej dziwnym od tego książkowego. Znajdziemy tutaj Szalonego Kapelusznika wraz z herbacianymi imprezkami, Królową Serc i jej karcianą gwardię, Kota z Cheshire o wyjątkowo atrakcyjnej ludzkiej aparycji...? No tak, na potrzeby gry otome postacie męskie dotąd w formie zwierzęcej (Kot, Marcowy Królik) otrzymały ludzkie sylwetki (jedynie Biały Królik pozostał futrzakiem, ale kto wie ( ͡° ͜ʖ ͡°)). Pozostałych mężczyzn z oczywistych względów odmłodzono i upiększono, nadając im w większości ciekawe i wyraziste charaktery. Pojawiają się również zupełnie nowe persony, nieposiadające odpowiedników na papierze, ale zerżnięte inspirowane dziełem QuinRose: Joker, Strażnik Czasu, As oraz autorskie twory studia: Król Szachów i tajemniczy jegomość z lustra. Jak na małą grę mobilną postaci jest naprawdę sporo, do tego wciąż dochodzą nowe, ponieważ produkcja jest nadal rozwijana (widać dobrze się sprzedaje).

Najważniejszą postacią w tytule jest oczywiście Alicja. Ale nie jest to zwyczajna bohaterka, bo tak charyzmatycznej i zaradnej protagonistki to ze świecą szukać! Nasza dziewuszka jest odważna, inteligentna, nieufna, uparta i dumna, co wcale nie odbiera jej zarazem typowego dziewczyńskiego charakteru. W scenach romantycznych wypada naturalnie, a zdarza się również, iż sama podejmuje inicjatywę. NTT Solmare mogłoby mentorować co niektórym studiom (tak, wskazuję na ciebie, Dogenzaka Lab) w tworzeniu inspirujących bohaterek.

Bohaterów, z którymi przyjdzie nam przeżyć indywidualne przygody jest na tę chwilę siedem, przy czym zapowiedziane są kolejne dwie. Historie dzielą się na trzy trylogie, każda skoncentrowana na innym motywie i postaciach. Wydane jako pierwsze ścieżki Luka, Kyle'a i Jokera tworzą trylogię Baśniopisarza (The Episode of Spinner of Tales); Owen, Sidd i Chronus to trylogia Strażnika Czasu (The Episode of Timekeeper) ; natomiast trylogię Serca (nie ma jeszcze oficjalnej nazwy) niedawno zapoczątkował Ace (kolejne dwie postacie w przygotowaniu). Z racji, iż wszystkie trzy historie mocno się od siebie różnią, oczywistym będzie ich oddzielne recenzowanie. W tym poście zatem chciałabym się skupić na wydanej jako pierwszej, i jako pierwszej przeze mnie ukończonej, trylogii Baśniopisarza.

W tej historii głównym zadaniem Alicji jest odzyskanie straconych przez bohaterkę wspomnień. W poszukiwaniach pomoże nam jeden z dostępnych kawalerów: Luke (Szalony Kapelusznik), Kyle (Kot z Cheshire) lub Joker. Ścieżki wszystkich panów są niestety zwodniczo podobne i zdecydowanie bardziej koncentrują się na relacji pary, niżeli wątku głównym. Mamy sporo zwiedzania, sporo dyskutowania, ale czuć, że na dłuższą metę donikąd to nie zmierza i jedynie w przypadku Kyle'a jest to zabieg całkowicie uzasadniony. Na plus natomiast można zanotować niepewne intencje co niektórych bohaterów - wszakże rezydenci Krainy Czarów sporo ryzykują, pomagając naszej protagonistce. Podsumowując, pierwsza trylogia jest przegadana i nie do końca przemyślana, wady te jednak można jej wybaczyć, choćby tylko ze względu na to, iż wyszła jako pierwsza.


Wrażenia z poszczególnych ścieżek (kolejność rozgrywki): 

 

Kyle, Kot z Cheshire
Zadaniem Kyle'a jako Kota z Cheshire jest wodzenie za nos Alicję, tak aby ta nigdy nie odzyskała swoich wspomnień ani nie odnalazła drogi do świata rzeczywistego. Ale jego "ofiarą" nie pada tylko Alicja; chłopak mami również gracza swoją uprzejmością i wątpliwą lojalnością, którą dość szybko bohaterce deklaruje. Kyle jest ekscentryczny i tajemniczy, a przyklejony do jego twarzy uśmiech wzbudza jedynie nieufność. Czy bohater, którego jarzmo jest najcięższe ze wszystkich może mieć dobre intencje?

Widać mam dobrego nosa do rysowanych facetów, gdyż to kolejny przypadek kiedy rozpoczynam grę ścieżką najlepszego bohatera. Kyle nie ma sobie równych wśród pierwszej trójki; jest to w zasadzie jedyna postać z zauważalną głębią i intrygującym, nieprzewidywalnym scenariuszem. Uwielbiam wielowymiarowych pseudo złoczyńców, do tego z tragiczną historią, dlatego Kyle jest moim zdecydowanym faworytem.

Joker
Joker już przy pierwszym spotkaniu wydaje się być typem spod ciemnej gwiazdy, co zresztą wkrótce zostaje potwierdzone przez innych mieszkańców Krainy Czarów. Jak się okazuje, chłopak jest przestępcą, do tego już raz ukaranym za pewną zbrodnię, stąd jego wyalienowanie i samotna tułaczka. Mimo, iż zdrowy rozsądek radzi szeroko omijać typa, zakazana wiedza posiadana przez niego może przydać się Alicji w ucieczce.

Powyższy opis może brzmieć zachęcająco, jednakże postać Jokera to tylko ładna wydmuszka. Początek zapowiada się bardzo ciekawie, sam chłopak wypada tajemniczo, ale szybko zauważamy, że Joker ani nie jest niebezpieczny, ani nie towarzyszy Alicji z czystej ciekawości (lub zaspokojeniu żądzy napawania się nieszczęściem innych). To po prostu typowy good guy, który czasami lubi się podroczyć i zgrywać twardziela. Dla mnie, zmarnowany potencjał.


Luke, Szalony Kapelusznik
Szalony Kapelusznik, inaczej chodzący katering, to trzecia spotkana przez Alicję postać, i jedyny kawaler, którego intencje od początku są dobre i szczere - chronić dziewczynę za wszelką cenę. Poza złotym sercem, stylem emo oraz upierdliwością w pozostałych ścieżkach chłopak nie charakteryzuje się zupełnie niczym i łatwo zapomnieć o jego egzystencji. Mi zdarzyło się tego uniknąć tylko dlatego, że ktoś musiał napisać ten tekst.

Przechodząc do meritum, Luke to (moim zdaniem) najgorsza postać w całej grze, wliczając wszystkich kawalerów. Gość jest tak nudny i nijaki, iż nie miałam siły czytać jego kwestii i od połowy opowieści śledziłam jedynie główne wydarzenia. Postać zrobiona kompletnie bez pomysłu, nie odznaczająca się niczym.


* * *


Postaci pobocznych jest w grze jak na lekarstwo ale te, które już istnieją nadrabiają braki designem i tajemniczą aurą. Najbardziej w oko rzucają się Królowa Serc z wiecznie zakrytą twarzą oraz Baśniopisarz, który w sercach mieszkańców wzbudza po równo strach i respekt. Reszta bohaterów pojawia się epizodycznie i nie gra większej roli w narracji, miło jednak widzieć, że Kraina Czarów nie jest światem pustym.



Każdy z kawalerów posiada po trzy zakończenia: szczęśliwe (destined love), normalne (promised future) i złe (heartbroken). Finał historii jest determinowany za sprawą naszych wyborów, co ciekawe jednak, nawet wypełniając pasek sympatii po brzegi, nadal możemy wybrać inny ending, niż ten najlepszy. Za każdorazowe przejście gry otrzymujemy pakiet wirtualnej waluty i przedmiotów (ilość i jakość w zależności od "trudności" zakończenia), co jest bardzo miłym gestem i wielką pomocą przy starcie kolejnej ścieżki. Warto jednak pamiętać, iż ze względu na system biletowy (o którym więcej za chwilę) w żaden sposób nie możemy wczytywać gry ani powracać do wcześniej przeczytanych momentów (wyjątkiem są króciutkie, opcjonalne sceny romantyczne, za które musimy zapłacić).


* * *

Mechanika gry


Lost Alice działa na zasadach free to play, jednak darmowa rozgrywka oznacza sporo wyrzeczeń. Co cztery godziny otrzymujemy jeden story ticket, dzięki któremu możemy przeczytać kawałek historii. Każda ścieżka składa się z trzynastu rozdziałów (i zakończenia), te natomiast dzielą się na części, zazwyczaj od siedmiu do jedenastu. Jeden ticket popycha fabułę do przodu o jedną "część", także zanim dobrniemy do finału mogą upłynąć tygodnie. Aby było jeszcze trudniej, maksymalna pula biletów wynosi pięć; gdy dobrniemy do tej liczby, nowe tickety przestaną się produkować. W przeciwieństwie do gier od Abracadabry, "nadprogramowych" biletów można mieć nieograniczoną ilość, a dostajemy je w ramach nagrody lub kupując je za gotówkę.

Gra posiada trzy typy waluty: lapis, wonda oraz power. Lapisy można zdobyć na trzy sposoby: kupując za kasę, wykonując codzienne misje  lub otrzymać w nagrodę. Służą one głównie do przebierania naszego awatara w ciuchy premium. Wondę, podobnie jak powyżej, jest używane do zakupu ubrań, te jednak ze względu na łatwość zdobywania waluty w minigrze, są gorszej jakości. Power przydaje się do odnowienia energii w minigrze.

Na pewnych etapach historii pojawią się checkpointy, których ukończenie pozwoli nam brnąć dalej. Są dwa rodzaje "misji": attitude oraz sugar checkpoint. Pierwszy typ polega na zakupie odpowiedniej kreacji i zaprezentowania się w niej bohaterowi Ciuchy do wyboru są zawsze dwa: jeden dla burżujów - ładniejszy dla oka i atrakcyjniejszy dla bohatera, ale do kupienia wyłącznie za lapisy oraz wersja dla plebsu - brzydszy pod każdym względem, lecz dostępny za wondę (złoto). Na dłuższą metę wybór nie ma absolutnie znaczenia, prócz tych kilku wypowiadanych przez danego chłopaka linijek, jednak droższe stroje dają więcej punktów, a im więcej punktów, tym łatwiej nam rozgrywać minigry.


Sugar points są mocno powiązane z minigrami. Jeszcze na początku roku te były ciekawe i (nawet) angażujące, gdyż polegały na łapaniu przelatujących po ekranie słodyczy. Teraz jedyna dostępna minigra polega na porównywaniu statystyk naszego awatara z postacią innego gracza. Zmiana zdecydowanie debilna na gorsze, ponieważ nie mamy żadnego wpływu przebieg rozgrywki. Statystyki przeciwnika są ukryte, widzimy jedynie co ma na sobie, ale jest to bez znaczenia, ponieważ sumowane są punkty całej szafy, a nie tylko obecnie założonych ubrań. Nasz przeciwnik może na obrazku stać w samym bikini i bokserkach a i tak wygrać, gdyż ma całą szafę zawaloną ciuchami premium.

Punkty zdobywane za zwycięstwo w minigrze są niezbędne do przejścia sugar checkpoint, które pojawia się ok. pięciu razy w ciągu jednej ścieżki. Gra jest, niestety, zaprogramowana tak, aby trafiając na checkpoint, musielibyśmy poczekać i wyfarmić wymaganą ilość punktów. Niektóre progi punktowe są absurdalne, np. w jednej historii musimy uzbierać siedem tysięcy punktów na przestrzeni pięciu biletów, czyli jednego dnia. Mi zajęło to tydzień.

Podsumowując, system biletowy najlepiej posłuży umiarkowanym graczom - którzy specjalnie nie przywiążą się do historii, ale wystarczająco często będą do niej wracać, aby nabijać punkty niezbędne do pokonania checkpointów. Maniacy Lost Alice mogą się frustrować wymogami farmienia i czekania na nowe bilety, natomiast casuale będą aż do znudzenia zatrzymywać się na "bramkach kontrolnych".

* * *


Lost Alice nie posiada voice actingu, ale w tle cały czas przygrywają nam skoczne kawałki. Utworów muzycznych jest całkiem sporo i większość jest miła dla ucha. OSTu można posłuchać legalnie na youtubie.

Każdy jeden bohater posiada łącznie trzynaście różnych CG, z czego trzy (z prologu) są wspólne. Ilustracje są prześliczne, pełne żywych kolorów i przedstawiające scenę, mającą jakieś znaczenie dla całej historii.


Tła w grach visual novel od zawsze były moim oczkiem w głowie, i tutaj wypadają one fenomenalnie. Jest ich naprawdę dużo, większość z nich jest mocno surrealistyczna, oddając tym samym idealnie klimat Alicji w Krainie Czarów. Cieszy również fakt, że twórcy zaimplementowali opcję ukrycia tekstu, aby móc nacieszyć oko tymi cudeńkami. Najlepsze jest jednak to, że wraz z kolejnymi bohaterami i historiami dochodzą również nowe tła.


Poza głównymi ścieżkami jest w Lost Alice jeszcze sporo do roboty. Wręcz co chwilę jesteśmy zasypywani eventami, w których możemy zdobyć unikalne ubrania, przedmioty wspomagające rozgrywkę oraz specjalne historie poboczne, te jednak wnoszą niewiele do całej historii. Znacznie ciekawsze są spin-offy, najczęściej mieszające opowieść o Alicji z innymi baśniami lub świętujące urodziny danego bohatera. Te nagradzają nas na końcu przepiękną ilustracją (jak ta poniżej) i strojami, ale wymagają w zamian sporej ilość gotówki. Na szczęście po ukończeniu każdej ze ścieżek otrzymujemy za darmo historię poboczną z wybranym przez nas bohaterem.


Lost Alice jest niewątpliwie jedną z lepszych tytułów na sprzęt mobilny, dodatkowo całkiem popularną, zważywszy na to, iż otrzymała port na serwisie Facebook. Nie mam pojęcia jak działa owa wersja ani czy są zauważalne różnice w rozgrywce, ale zachęcam wszystkich do zapoznania się z tytułem, czy to na smartfonie, czy komputerze.

W tytule posta nie przypadkowo umieściłam "cz. 1/3". Przeszłam już historie kolejnej trójki: Owena, Sidda i Chronusa i zamierzam wkrótce krytycznie na nie spojrzeć :) Obecnie jestem za połową ścieżki Ace'a i tutaj zatrzymam się na dłużej, gdyż będę chciała upchnąć go wraz z pozostałą (jeszcze niedostępną) dwójką. Trochę przyjdzie nam poczekać, ale czuję, iż bardziej warto (P.S. historia Ace'a jest super <3).


* * *


Szczegóły wydania:
Cover artDeweloper/wydawca: NTT Solmare
Data wydania: 2016
Gatunek: otome / visual novel
Platforma: Android / Facebook
Łączna liczba ścieżek: 7 + (dalsze powstają)
Voice acting: brak
Animacje postaci: brak

Do kupienia / ściągnięcia na:
Wersja cyfrowa: Google Play


Mystic Messenger | Ścieżka... V?


Ponad rok czekania, ale się doczekaliśmy! Jeszcze tylko Unknowna do szczęścia brakuje ^^


Wraz z ostatnim update'em Cheritz wprowadziło nowy wygląd HUBa (menu) w grze, ale co ciekawsze, na jednym ze screenów Koreańczycy pośrednio potwierdzili wprowadzenie do tytułu ścieżki V.

Niecały rok temu popełniłam post na temat nowych ścieżek (V oraz Unknowna) pod kątem zasadności ich wydania - to, że fani ich chcą, niekoniecznie oznacza, iż fabularnie będą one pasować do już wykreowanego świata gry. Gwoli przypomnienia, V jest zakochany w Rice, a z powodu swojej przypadłości oraz nieobecności na czacie RFA, jest kandydatem co najmniej problematycznym  (dla niektórych wręcz niemożliwym) do otrzymania swojej romantycznej historii z bohaterką. Co innego Unknown, ale ponieważ (na razie) nie dostaliśmy żadnych przesłanek odnośnie jego historii, skupmy się na błękitnowłosym jegomościu.

Jak widać na screenie, ścieżka V znajduje się w nowej kategorii Another Story. Słowo another sugeruje, iż będzie to opowieść alternatywna, prawdopodobnie przedstawiająca inne wydarzenia, bądź ich część zostanie zmieniona, tak aby regularny kontakt bohaterki z V już z samego początku był możliwy. Co będzie potem, możemy tylko gdybać, podobnie jak, czy ścieżka będzie historią romantyczną czy z chłopakiem doświadczymy zaledwie przyjaźni (jak to było w przypadku Jaehee).

Ponieważ nową ścieżkę umiejscowiono wraz z innymi, możemy być pewni, że ani długością ani strukturą nie będzie znacznie odbiegać od "starych" historii (co innego, gdyby znalazła się w kategorii DLC). To z kolei oznacza, iż ścieżka najprawdopodobniej będzie darmowa, aczkolwiek tego nigdy nie można brać za pewnik.

Pewne jest jedyne to, że nie ma co wieszać psów na Cheritz tylko dlatego, że nie podoba nam się cały koncept (osobiście marzę o ścieżce Unknowna, ale V też jest ciekawą opcją). Firma miała ponad rok na przemyślenie tego typu spraw, także na pewno zaserwują nam opowieść nie gorszą od tych "kanonicznych". Bądźmy dobrej myśli :)

Data premiery to sierpień 2017.
Created by @ShintaWorld. Check out her deviantart profile!




Źródło: Cheritz fb


Przegląd nowych lokalizacji od Aksys Games na rok 2018


Trochę późno, ale lepiej późno, niż wcale. Zapowiedzi na rok 2018 od naszego ukochanego Aksys Games :D


Aksys Games w piątek (czasu amerykańskiego) na swoim panelu podczas Anime Expo zapowiedziało cztery nowe lokalizacje na rok 2018! Jakie to tytuły? Już spieszę z opisem!


Code: Realize ~Banquet of Rainbows~ [PS4]



Szczegóły wydania:
Code:Realize ~彩虹の花束~
Typ: wydanie zbiorcze (podstawka + dodatek)
Deweloper: Otomate
Wydawca: Idea Factory (JP) | Aksys Games (USA)
Data wydania: 24 sierpnia 2017 (JP) | 2018 (USA)
Gatunek: otome / visual novel
Platforma: PS4
Łączna liczba ścieżek: 5 + 5 + 3?
Voice acting: tak
Animacje postaci: NA 



Oficjalna strona (JP)

Pełna wersja gry Code: Realize (Guardian of Rebirth + Future Blessings) w formie portu na konsolę PS4. Najprawdopodobniej nie uświadczymy ekskluzywnej zawartości, także posiadacze PS Vity mogą odpuścić to wydanie.

Moje wrażenia: Cóż, tego się nie spodziewałam! Sądziłam, że porty na PS4 to wyłączna domena wydań japońskich, ale, jak widać, Aksys również opłaca się wydać kompletną edycję na zachodzie. Code: Realize to jedna z tych gier, których nawet "odgrzewane kotlety" są godne polecenia, także bierzcie, jeśli jeszcze nie graliście! Ja biorę na pewno. Miło będzie ujrzeć Londyn i chłopaków w HD na 40 calowym TV :D

Moje oczekiwania: Mam nadzieję, że twórcy dołożą animacje postaci, których niestety brakuje w wersji na PSV. Niby to błahostka, jednak przyzwyczaiłam się, że już każda nowa produkcja je posiada.

Uwaga! Premiera pełnej wersji na konsolę PS4 nie wyklucza wydania samego sequelu na PS Vitę! Zapowiedziany w poprzednim roku ~Future Blessings~ będzie miał swoją premierę razem z ~Banquet of Rainbows~!





(Wszystkie screeny pochodzą z oficjalnej strony promującej tytuł)



7'sCarlet [PSV]



Szczegóły wydania:
セブンスカーレット
Typ: pełna gra
Deweloper: ToyBox Inc. & Otomate
Wydawca: Idea Factory (JP) | Aksys Games (USA)
Data wydania: 21 lipca 2016 (JP) | 2018 (USA)
Gatunek: otome / visual novel
Platforma: PSV
Łączna liczba ścieżek: 5?
Voice acting: tak
Animacje postaci: ?




Oficjalna strona (JP)
Trailer (JP)

Rok temu w miasteczku Okunezato zaginął jej brat. Teraz jej przyjaciel zaprasza ją w to samo miejsce. Szukając informacji, dziewczyna trafia na forum internetowe Forbidden Okunezato Club, na którym użytkownicy dyskutują o lokalnych legendach. Okazuje się, iż miasteczko jest pełne niewyjaśnionych tajemnic. Bohaterka wyrusza do Okunezato, by spotkać się z przyjacielem i poszukać śladów swojego brata. // tłumaczenie autorskie

Moje wrażenia: Jak kiedyś wspominałam, nie śledzę japońskich premier, dlatego o istnieniu większości gier dowiaduję się dopiero po ogłoszeniu ich lokalizacji. 7'sCarlet absolutnie nic mi nie mówi i to sprawia, że jestem bardzo ciekawa tytułu. Fabuła na pierwszy rzut oka przypomina mi tę z Period: Cube (zaginiony bart, podróż w nieznane), jednakże tutaj elementy fantastyczne (chyba) będą tylko dodatkiem. Wygląda interesująco, do tego ta śliczna grafika! Biorę w ciemno!

Moje oczekiwania: Z opisu wynika, że fabuła skupiać się będzie na odkrywaniu tajemnic miasteczka, więc liczę, że takowych będzie sporo. Nie pogardzę również zjawiskami paranormalnymi i odrobiną dreszczyku :)





 (Wszystkie screeny pochodzą z oficjalnej strony promującej tytuł)



Psychedelica of the Black Butterfly [PSV] 



Szczegóły wydania:
黒蝶のサイケデリカ
Typ: pełna gra
Deweloper: Otomate
Wydawca: Idea Factory (JP) | Aksys Games (USA)
Data wydania: 29 stycznia 2015 (JP) | 2018 (USA)
Gatunek: otome / visual novel
Platforma: PSV
Łączna liczba ścieżek: 5?
Voice acting: tak
Animacje postaci: ?




Oficjalna strona (JP)
Trailer (JP)

Im głębiej zapadała się w nicość, tym wyraźniej słyszała szum ulewy spadającej z nieba.
A między każdą uderzającą o ziemię kroplą dało się usłyszeć zwierzęce wycie. 

Dziewczyna budzi się w tajemniczej rezydencji. Gdy dociera do niej, że została pozbawiona wspomnień, atakuje ją potwór przed którym ratuje się ucieczką. Po drodze spotyka uzbrojonych mężczyzn, którzy stają się jej kompanami w polowaniu na tytułowego Czarnego Motyla. // tłumaczenie autorskie

Moje wrażenia: Łał! Jeszcze do niedawna szukałam angielskich tłumaczeń, a tu nagle informacja o lokalizacji! :D Gra naprawdę zapowiada się ciekawie, szczególnie pod względem fabularnym - w końcu obiecano nam "chory" klimat i masę plot twistów. Graficznie jest obłędnie, a sama okładka, po prostu cudo!

Moje oczekiwania: Tak jak wyżej: ciężki, ponury klimat z masą zagadek i zwrotów fabularnych.






 (Wszystkie screeny pochodzą z oficjalnej strony promującej tytuł)



Psychedelica of the Ashen Hawk [PSV] 



Szczegóły wydania:
灰鷹のサイケデリカ
Typ: pełna gra | spin-off
Deweloper: Otomate
Wydawca: Idea Factory (JP) | Aksys Games (USA)
Data wydania: 29 września 2016 (JP) | 2018 (USA)
Gatunek: otome / visual novel
Platforma: PSV
Łączna liczba ścieżek: 4/5?
Voice acting: tak
Animacje postaci: ?




Oficjalna strona (JP)
Trailer (JP)


Niestety, nie dokopałam się do opisu fabuły :( Jedyne, co jest pewne, to to, że gra jest niezależnym spin-offem serii Psychedelica.

Moje wrażenia: Bardzo zastanawiający jest fakt, że Aksys zdecydowało się w jednym roku wydać zarówno główną grę, jak i jej spin-off. Oznaczać to może chyba tylko jedno - tytuł jest tak samo dobry, jak poprzednik :) 

Moje oczekiwania: Tytuł jest mi na tyle obcy, że nie mam żadnych oczekiwań. Za to mam nadzieję, iż miło się zaskoczę :)






(Wszystkie screeny pochodzą z oficjalnej strony promującej tytuł)


* * *

To tyle z nowych lokalizacji od Aksys Games. Na koniec w ramach ciekawostki chciałabym przedstawić dwie świeżo zapowiedziane mangi w klimacie otome:


Otome mania!! 




Szczegóły wydania:
Org. tytuł: オトメマニア!!
Autor: Yurino Tsukigase
Wydawca: Seven Seas (USA)
Data wydania: 2014/2015 (JP) | 2018 (USA)
Gatunek: komedia, romans
Ilość tomów: 2 (seria zakończona)

myanimelist




Manga o... tworzeniu gier otome! Czy trzeba coś jeszcze dodawać? :D




Kenka Bancho Otome: Girl Beats Boys!! 



Szczegóły wydania:
Org. tytuł: 喧嘩番長 乙女~恋のバトルロワイヤル~
Autor: Chie Shimada
Wydawca: Viz, Shojo Beats (USA)
Data wydania: 2015/2017 (JP) | 2018 (USA)
Gatunek: komedia, romans
Ilość tomów: 2 (seria zakończona)

myanimelist




Adaptacja gry otome o tym samym tytule.

Główna bohaterka, wychowana bez rodziców, pewnego dnia dowiaduje się, że ma brata bliźniaka. Podczas pierwszego spotkania Hikaru prosi siostrę, aby ta uczęszczała do szkoły zamiast niego. Wykorzystując podobieństwo do brata, bohaterka dostaje się na uczelnię, która okazuje się być... wyłącznie dla mężczyzn.




Źródła: otome reddit, fanpejdź Reverse Harem & Otome Gaming